DOMS, czyli zespół opóźnionego bólu mięśniowego to zjawisko bardzo często spotykane u osób aktywnych fizycznie, a przede wszystkim intensywnie trenujących sportowo. Czym jest ten termin i do czego się odnosi?
Niektórzy uważają, że DOMS jest po prostu zwanymi potocznie zakwasami. Tytułowy skrót wywodzi się z angielskiego określenia delayed onset muscle soreness i jest to stan bolesności mięśniowej, jaki jest wyczuwany mniej więcej osiem godzin po zakończeniu trenowania i może ciągnąć się do nawet trzech dób po realizacji planu treningowego. Ogólnie rzecz biorąc, jako DOMS rozumie się swego rodzaju mikrouszkodzenia mięśniowe. Jest to coś, co niestety nierzadko przeradza się w kontuzje, albo urazy trudne do wyeliminowania. Może także kończyć się wymagającym długotrwałego leczenia uszkodzeniem.

Ingerencja w mięśnie w postaci niewielkich uszkodzeń często wiąże się z bieganiem, czy treningiem siłowym, ale w zasadzie można się tego spodziewać po każdej jednej intensywniejszej rozgrzewce, kiedy nie mamy dobrej kondycji, czy przy każdej jednej dyscyplinie sportowej za którą postanowimy się wziąć. Jeżeli natomiast będziemy wykonywać treningi dostosowane do swojego poziomu, nie powinniśmy odczuwać nieprzyjemnych zakwasów, natomiast w miarę regenerowania się organizmu, dojdzie do nadbudowy mięśni i w konsekwencji tego będą one bardziej solidne, wytrzymalsze, a my zobaczymy je na własnej sylwetce. By możliwe było uzyskanie wyżej przybliżonych rezultatów naszych ćwiczeń, trzeba robić sobie przynajmniej jeden dzień przerwy w treningu.
Artykuł dzięki: